czwartek, 27 września 2012

PLAGA BIEDRONEK w Polsce 2015. Biedronki wchodzą do mieszkań, są wszędzie - co to?

Inwazja biedronek to nie żart. Tak dzieje się od kilku lat, gdy jesienna pogoda zaczyna wygrywać z ciepłym latem lub gdy przychodzą pierwsze ciepłe dni po zimie. Biedronki, zwłaszcza ta agresywna odmiana z Chin, o żółtawym zabarwieniu, szukają schronienia wewnątrz budynków.



Inwazja biedronek wygląda zawsze tak samo. Całe ich rojek obsiadają cieplejsze strony elewacji budynków, zwłaszcza rozgrzane słońcem szyby. Często też, przez kominy wentylacyjne i inne otwory, biedronki wchodzą do mieszkań, biur, sklepów.

- BAKTERIA KAŁOWA w ciastkach popularnej sieci sklepów
- Czy to prawda, że FANTA POWSTAŁA W NAZISTOWSKICH NIEMCZECH?
- STARE GRY za darmo - skąd je brać?
- JAK OSZCZĘDZAĆ PIENIĄDZE - proste porady!
- NAJTAŃSZE GRY na PS3 - gdzie szukać?
- GDZIE WOLNO GRILLOWAĆ legalnie
- ALERGIA i KATAR SIENNY - jak sobie z nimi poradzić?

Z biedronkami nie ma co walczyć. Ostatecznie, takie są prawa natury i małe kropkowane owady próbują po prostu... przetrwać.

Gorzej jednak jest w przypadku wspomnianej chińskiej odmiany. Te biedronki są agresywne, co znaczy, że organizują się w jeszcze większe "stada" i potrafią też... kąsać! Ugryzienia biedronek nie są na szczęście bolesne.

Jak radzić sobie z inwazją biedronek? Najlepiej jest zamykać szczelnie okna, a gdy wietrzymy, używać np. firanki by przesłaniała przestrzeń.

Im bliżej chłodniejszej jesieni, tym zjawisko będzie słabło. Do czasu gdy temperatury spadną do 7-8 stopni Celsjusza, biedronki będą już zimować.

Jak chronić się przed biedronkami?

1. Domknij okna.
2. Zainstaluj moskitierę.
3. Popsikaj okno Raidem.
4. Posmaruj parapet czosnkiem (ostry zapach odstraszy owady!).
5. Nie rób przeciągu.

Zetknęliście się z inwazją biedronek? Jak sobie z nią poradziliście? :-)

151 komentarzy:

  1. Dostaję białej gorączki na widok biedronek oblegających moje okna, włażących na potęgę do domu.. w ładny, ciepły dzień nie ma mowy o szczelnym zamykaniu okien, a one wejdą nawet najmniejszą szczeliną. Wieczorem potrafię ich zliczyć nawet ze 20.. Nie zasnę dopóki się ich nie pozbędę więc stosuję mało humanitarną metodę "na odkurzacz". Przynajmniej noc jest spokojna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie bzyczą Ci potem w odkurzaczu? :D

      Usuń
    2. Nie zdarzyło się, żeby bzyczały. Przypuszczam że duszą się od kurzu i zostają tam już na zawsze. TRUDNO.

      Usuń
    3. po wciągnięciu biedronek do odkurzacza, wciągnij nim trochę mąki... to Ci da pewność, że nie wylecą.

      Usuń
    4. Mieszkam w kielcach mam problem z tym owadem nie wiem co tobic chce isc spac ale sie boje sa juz biedrony zabójcy nie wiem co poczac
      sa wszen dzie boje sie i nie wiem ktos ma jakis srodek na to gowno biedronko lec ................ i nie wracaj

      Usuń
    5. Jak to dobrze ze biedronka jest tak blisko ;)

      Usuń
  2. Mi nie bzyczą ale nie zdziwie sie jak zaczną bo tez dzis z nimi walczę:D

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie to samo ładna pogoda otwarłam okno i przy zamykaniu naliczyłam ich w domu ok. 30... na ścianie budynku jeszcze więcej siedzi :( znowu walka z wiatrakami. Normalnie masakra ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. w tym roku mam juz ponad 200 na sumieniu. Mam mieszkanie od poludniowej (naslonczenionej) strony i eolewacje w cieplym kolorze. Probowalem roznych specyfikow chemicznych i oczywiscie sa w stanie zabic te chinskie biedronki ale na zabiciu sie konczy, mija 5-10 min i znowu elewacja zaczyna sie ruszac :(

    OdpowiedzUsuń
  5. no wlasnie mnie tez juz cos strzela, bo ciagle mi wlaza do srodka, zostawilam tylko uchylone okno i normalnie po godzinie roj mi sie zrobil!!!!! najgorsze ze lataja, nie wiem czy gryza, ale ciarki mnie przechodza gdy ich tyle widze!!!! Chcialabym sie ich pozbyc.. POMOCY

    OdpowiedzUsuń
  6. Wkurzające są oświadczenia wielce uczonych biologów. Twierdzą oni, że biedronki znikną, gdy zrobi się chłodniej. Bardzo k odkrywcze. Tyle to wie mały Kazio z przedszkolnego zastępu muchomorków. Żadna firma nie przyjmie zlecenia na usunięcie biedronek, bo te gady są pod ochroną. Inni uczeni twierdzą, że wysyp biedronek jest czymś zupełnie naturalnym. W Katowicach dopiero drugi rok z rzędu obserwuję ten problem. Okazuje sie więc, że wszystkie poprzednie lata od mojego urodzenia były anomalią, bo wtedy tego draństwa nie było...
    Cudowna pogoda, spora przyjemna loggia, piekny widok za oknami, a ja muszę się dusić przy zamknietych szczelnie oknach. To nie jest normalne. W mieszkaniu wyłapuję je odkurzaczem, bo roztrzaskana kapciem biedronka śmierdzi. Walka z plagą za oknami nie ma sensu, bo biedronek jest ogromna ilość.
    Po raz kolejny przekonuję sie, że na władze miasta i naukowców liczyc nie można. Wszystkim biologom i obrońcom biedronek życze dożywotniego bezrobocia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram wypowiedź w 100%. Również w Warszawie zauważyłam wzrost liczby tego syfu już rok temu a w dniu wczorajszym mój mąż ponad 200sztuk potraktował zmiotką na balkonie... po 30 sek wróciły. Wyczytaliśmy, że podobno ostre miętowe zapachy je odstraszają. Zatem posmarowaliśmy poręcz balustrady w kilku miejscach wick vaporub (ku naszemu zdziwieniu zniknęły prawie wszystkie.....na kafelki :( ale po 30 min było ich znacznie mniej). Podobno pasuje codziennie przemyć balkon domestosem rozcieńczonym z małej ilości wody.... nie wiem na ile to skuteczne ale spróbuję wszystkiego. Rozumiem, że wczorajsza metoda nie będzie odpowiednia dla wielu lokatorów ze względu na ładne balustrady a wick jest tłusty i szczerze nie znam skutków ubocznych. My mieszkamy w starym budownictwie więc próbujemy wsxzystkiego. Jeżeli macie skuteczniejszy sposób to poszę o pomoc.

      Usuń
  7. U nas w Jastrzębiu na śląsku jest ten sam problem. Biedronek jest pełno. Siedzę sobie na tapczanie i zerkam na balkon i zaczynam liczyć...na razie doszłam do 76 sztuk. Nie wiem jak sobie z nimi poradzić. Włażą do mieszkania, obsiadają pranie które suszę na balkonie. Masakra. Do tej pory lubiłam biedronki ale taka ilość mnie przeraża. Najgorzaj jest wieczorem jeśli jakaś dostanie się do domu to potem lata wokół lamp i jej skrzydła uderzają o żyrandol - bardzo nie przyjemny dźwięk. Założyłam siatki na oknach więc problem w domu trochę się zmiejszył ale o wyjściu na balkon i wypiciu tam kawusi można pomarzyć:((( Jak się tego pozbyć???

    OdpowiedzUsuń
  8. podobno dzieje sie to tylko do trzeciego pietra,
    ja mieszkam na 8 i widzę całą chmare obsiadająća mur

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mieszkam na 2 a i tak w poprzednim roku jak i w tym jest ich całe plemie ;-;

      Usuń
  9. Ten sam problem jest w Tarnowie. Nawet siatki na oknach nie pomagają ;( Biedrony są wszędzie... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Kwidzynie tak samo ale czy są na to jakies środki? albo nie wiem jakieś chemiczne co ich niszczą- Beata Kwidzyn

      Usuń
  10. witam od nie dawna mieszkam w bloku cieszyłam sie bo fajny widok cisza tak ciepło jak na ta pore rokuuu ale te kropkowane owady nie daja mi zyć jest ich cała masa nie da sie w dzień okna otworzyc .....a wieczorem to żadna frajda.... mieszkam w K
    rakowie

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć tak jak wy mam problem z biedronkami mieszkam na parterze i one są wszędzie łażą po murach wchodzą w każda szczelinę,jak było ich kilka mój synek się cieszył,ale teraz to już przesada okna zamykam bo wchodzą całymi gromadami rozchodzą się po ścianach i meblach paskudztwo mieszkam w Gorlicach

    OdpowiedzUsuń
  12. To prawda mało humanitarne, ale mój tata walczy z nimi odkurzaczem, jest ich dużoooo, mieszkam w domu prywatnym w Zatorze, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. W Łodzi też masa biedronek, strach otworzyć okno. Większość pomarańczowa taka z dużą ilością kropek, pewnie to ta chińska odmiana.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tu LEGNICA !!! Czy ktoś stosował środki chemiczne w celu pozbycia się ZNIENAWIDZONYCH BIEDRONEK?! odkurzacz już nie działa... bo one i tak wracają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prubowałam całą chemią jaką mam w domu nic....

      Usuń
  15. Bydgoszcz też cała w kropkach! Biedroneczko leć do nieba...i już nie wracaj!

    OdpowiedzUsuń
  16. i stolnica też w kropkach dziś utłukłam z 50 i dalej niewiadomo skąd się pojawiają....ktoś pisał w komentarzach że próbował jakiś specyfików. Jakie to specyfiki?

    http://medytacje-wiejskiego-fotografa.blogspot.com/2012/10/plany.html

    OdpowiedzUsuń
  17. W Krakowie to samo...juz nie wytrzymuje z tym paskuctwem!! Również walcze z nimi odkurzaczem, albo kartka papieru i wyrzucam za okno, ale to pieroństwo potrafi od razu drugim oknem wleciec...szlak człoweka trafia! natrafiłam na zółte w kropki ale tez całe czarne z małymi czerwonymi kropkami...nienawidze!! niech juz bedzie zima;P

    OdpowiedzUsuń
  18. W Łodzi też pełno biedronek. Piękna pogoda i wietrzę mieszkanie. Zamykam okna wieczorem ( w dzień ignoruje biedronki) i spryskuję mieszkanie preparatem owadobójczym firmy Bross (zrobiłam reklamę niechcący) i wychodzę na taras na 10 minut, aby nie wdychać preparatu. W nocy spokój, do następnego wietrzenia, rano z parapetów zgarniam zdechłe biedronki. Preparat przypadkowo zareklamowałam, bo zawsze kupuję coś przeciw latającym ponieważ u mnie zawsze są drzwi do ogrodu otwarte z uwagi na psy, które chodzą jak chcą. Latem jestem skazana na owady a nie wszystkie lecą do lepca na muchy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam, Przemyśl też walczy z biedronkami. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. okolice Rzeszowa! istna masakra, wrocilam do domu i chce mi sie plakac! cala elewacja w biedronkach! az sie roi :(( w zyciu czegos takiego nie widzialam, jestem przerazona!

    OdpowiedzUsuń
  21. Krosno.To samo. Mieszkam od nasłonecznionej strony, blok pomalowany w ciepłe kolory. Rojące się chmary, aż człowieka na mdłości bierze.Na nic zamknięte okno.Odkurzacz w pokoju i każdego nieproszonego gościa traktuję tym urządzeniem mając nadzieję,że nie wyjdzie. Wiem,że brzydko,ale czekam na mrozy, żeby je przetrzebiły,bo nie wietrzone mieszkanie to dla mnie jako alergika ogromna niedogodność. Wystarczy na 10 minut otworzyć okno i masz kilkanaście biedronek, które nieprzyjemnie wyglądają w takiej ilości.

    OdpowiedzUsuń
  22. ja nie wiem, czy kolor elewacji ma znaczenie... u mnie szara i też do niej lgną... a najgorsze jest to, że one jakimś cudem włażą do okna i się tulą w rogu, a jak otwieram okno to tylko słyszę jak spadają na panele... brrrr... masakra jakaś...
    Śląsk nie chce tego paskudztwa!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie elewacja w przewadze jasna biaława gdzie niegdzie z grafitowymi wstawkami i na balkonie mam ich setki :-O Wnioskuje, że kolor nie ma tu większego znaczenia tylko słońce :-O

      Usuń
  23. "mrdario"
    W Stalwoej woli to samo. Wysokość im nie przeszkadza. Na 7 pietrze mam ich pełno. Standardowo eksterminacja odkurzaczem. Nie ma co litować się nad nimi bo następne lata moga być jeszzce gorsze. Jak ja nienawidze wszsytkiego co chińskie.
    Powodzenia w walce!

    OdpowiedzUsuń
  24. u mnie lgną się w grupkę obok rolety i chcą sobie przezimować... mieszkam z żółtym bloku,więc te obrzydliwe owady doskonale się odznaczają. jest naprawdę dużo. Polska centrala.

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja myślałam, że to ja mam problem.... ale 3-5 biedronek obijających się wieczorem o kasetony to chyba mam dobrze :-) Łażą w dzień po pomarańczowej, nasłonecznionej elewacji i po szybach i pakują się do środka. Bydgoszcz

    OdpowiedzUsuń
  26. czytam sobie Wasze komentarze, a biedronki odbijają mi się od okien. Jak w dobrym horrorze ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja zupełnie nie mam skrupułów i zmiatam je lub pojedyńczo rzucam do konewki, gdzie wlewam wrzatek, troche soli, troche chloru :P Jest z tym trochę roboty, ale przynajmniej wiem, że nie wrócą i mam z tego ogromną satysfakcję, żę te paskudne biedronki są unicestwione!:D Bez sensu jest wyrzucać je za okno, bo za 3sekundy będą spowrotem. A zaraz spróbuję popsikac taką mieszanką elewacje oraz okna.

    OdpowiedzUsuń
  28. W Szczecinie też tego pełno lata, elewacje i szyby w biedronkach, wietrzyć mieszkanie można spokojnie tylko wieczorami :/

    OdpowiedzUsuń
  29. Poznań wita! U nas masakra tego paskudztwa jest tyle, że nie mogę wyjść z domu na taras.Wszystko oblepione cholerstwem. Na domiar złego wlatują we włosy czepiają się wszystkiego idzie zwariować. Błagam podajcie jakiś sposób aby pozbyć się cholerstwa gdyż zapowiadają na dłużej piękną pogodę i w związku z tym czeka nas długa walka z biedronami. Poznań

    OdpowiedzUsuń
  30. Mieszkam na Kapuściskach(Bydgoszcz) ponad dwa lata, o inwazji biedronek mogę się wypowiedzieć gdyż tu jest ich zatrzęsienie !!!! czy ktoś wcześniej je tu widział w takiej ilości?? mam nadzieję ze gdzies wyemigrują w następnym roku, bo inaczej bede musiała założyć moskitiery. Wchodzą do domu w słoneczny dzień, po kilkadziesiąt na okno i w końcu zaczęłam je traktowac odkurzaczem, bo znudzilo mi się zbieranie chusteczkami. Może one i są pod ochroną (azjatyckie czy rodzime)ale do diabła to cholerstwo zagraża naszym dwukropkom! i co na to biolodzy, podwalają obcym na panoszenie się i zjadanie jaj rodzimych biedronek??? nie chce ich tu, wolę nasze...polskie owady!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. o matko!!! a ja myślałam, że wszystkie zlazł się na mój balkon, bo jest ich chyba z 50-ąt!!!ale po przeczytaniu Waszych komentarzy widzę, że jest ich jeszcze więcej!!!!to jakaś masakra z tymi biedronami!!! :) pozdrawiam wszystkich walczących!!!Bydgoszcz

    OdpowiedzUsuń
  32. Masakra !! Na moim balkonie jest ich pełno, aż ciężko zliczyć nawet prania nie mogę wywiesić na balkon bo wchodzą w ubrania, a co dopiero wywietrzyć mieszkanie mam alergika w domu i sie boję... zachodniopomorskie pozdrawiam walczących z tymi potworkami :-))

    OdpowiedzUsuń
  33. To samo ... Gorzow, istna masakra kilkaset na pewno.
    same wielokropkowce. Ratunku.

    OdpowiedzUsuń
  34. Witajcie. W Poznaniu na winogradach gdzie są bloki jest również masakra ;/ nie idzie tego wytrzymać... ;/ w autobusach są a nawet dziś w windzie widziałem ;/ Państwo powinno się zająć tym bo jak nie to czeka nas katastrofa biedronkowa ;/ u mnie jest ich mnóstwo ;/ są nawet na poczcie lub w sklepach;/
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Centrum Warszawy to samo. Może nie wchodzą do domu w takich ilościach, ale jak otworzę okno na 5-10 minut, to kilka zawsze zdąży wejść. A potem cały dzień spędzam w duchocie i nie otwieram okna, tylko słyszę, jak te obrzydlistwa odbijają się od szyb w moim pokoju i kuchni. Budynek szary, ale akurat ja mam okna od południa, więc mają słońce i to wystarczy... :/ Boję się, bo już widziałam, że znalazły jakąś szparę od zewnątrz tuż przy moim oknie... :/ A ja na widok biedronki w mieszkaniu dostaję paniki :/

    OdpowiedzUsuń
  36. Aaaaaaa ! wlasnie otworzylem balkon zeby przewietrzyc mieszkanko, a w szczelinach od framugi chyba z 100 ich tam jest !! weszly przez jakas mala dziurke i teraz tam sie grzeja skubane biedrony ! Gorzow !

    OdpowiedzUsuń
  37. i czego się dziwicie!? niedaleko mojego miasta niedawno Biedrę otworzyli... zapewne przyleciały one z Azji na tę okazję i trochę pobłądziły i są teraz w całej Polsce :P

    OdpowiedzUsuń
  38. a w Wałbrzychu tych latających kitajców ni ma. :D

    OdpowiedzUsuń
  39. anonimow z Gorzowa pozdrawiam.mieszkam 12km od was (bolemin), wychodzę na dwór, fajna pogoda, słoneczko, aż tu nagle rzuca się cały roj. wpychają się w każda szczelinę a mam stare, drewniane okna.na dodatek pojawiły się tez muchy i mam całe szyby zas... powodzenia w walce

    OdpowiedzUsuń
  40. Rybnik ! biedronki są fajne :) dajcie im przetrać ! ludzie nie mają większego prawa do życia niż te małe stworzonaka. Biedronka to pożyteczny owad ! "biedroneczko idź do nieba , przynieś mi kawałek chleba " :P z plaga ludzi powinno się walczyć !

    OdpowiedzUsuń
  41. szczecin mamy tu tego od pyty !!!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Z okna od strony parku Kasprowicza w Szczecinie przegoniłem ze 3 skupiska biedronek, a mam tutaj ich dwa rodzaje, te nasze czerwone i te lekko żółte :-) Te chrząszcze nie są pod ochroną, jeśli ktoś zna jakiś dobry specyfik, który może je odstraszyć niech się podzieli.

    OdpowiedzUsuń
  43. Olsztyn
    zawał masakra do potegi jest tego okropnie dużo i nikt mi nie powie ,że jest to normalne bo jak żyje 38 lat nigdy w życiu czegoś takiego nie widziałam,czyżby zaczynały się plagi???

    OdpowiedzUsuń
  44. W Rzeszowie chyba się zaczyna, po ok. 10 dziennie od paru dni wywalam, same jasne wielokropkowe. Może uda się zdusić problem w zarodku. Ale przynajmniej odkryłem sposób na te latające wokół lamp wieczorami: trzeba je przydusić jakimś aerozolem, np. dezodorantem, prosto w insekta skoncentrowany krótki strumień. Niemal natychmiast opada i można łatwo usunąć w dowolny sposób.

    OdpowiedzUsuń
  45. Przed chwilą pozbyłam się 32 biedronek, a dalej latają, mam tego dość...

    OdpowiedzUsuń
  46. w wieluniu dzieje sie to samo, Malo tego nie sa to zwykle biedronki. te sa wieksze maja rozne umaszczenie.. niektore sa prawie cale czarne i wszystkie sa wieksze od tych normalnych !!! nie daje juz rady w nocy lataja obsiaduja mnie i dzieci gryza i bzycza ! ratunkuu

    OdpowiedzUsuń
  47. Bydgoszcz (kapuściska) .... mam pytanie czy te biedronki są groźne ...?? pytam bo mam miesięczne dziecko i wqrzają mnie już te roje biedronek :/

    OdpowiedzUsuń
  48. tak one gryza !!!! http://gle24.pl/Krwiozercze-biedronki-atakuja,165.html

    OdpowiedzUsuń
  49. o to macie wszystko na temat tych biedronek .
    U mnie wlasnie chodza takie obrzydliwe czarne !!!
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Harmonia_axyridis

    OdpowiedzUsuń
  50. W Szczecinie też tego pełno ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Dlaczego media milczą? Dziwne. Czy te biedronki gryzą? Tak. Do szpitala trafili juz pogryzieni... To nie żart. Nie wiem co napisac optymistycznego... Te biedronki kilka lat temu po raz pierwszy w zmasowanych rojach spotkałem na wakacjach w Dzwirzynie, w hotelu Senator... Okna oblepione na maksa... Teraz to samo w wielu miastach Polski... Dlaczego o tym nie slychac w programach informacyjnych TVP/ TVN24/Polsat...?

    OdpowiedzUsuń
  52. Pamiętajcie że zabijamy tylko te chińskie bo co chińskie to tandetne

    OdpowiedzUsuń
  53. a ja tam lubie biedronki
    do tego sa ku rwa tanie

    OdpowiedzUsuń
  54. Tarnobrzeg również chmary wielkie ! obrzydliweeeeee!!!!

    OdpowiedzUsuń
  55. Biedronki gryzą i jest to bolesne, latem ugryzła mnie jedna w nogę, poczułam bo zaszczypało a potem zrobił się czerwony rumień ok 1cm. To była żółta biedronka

    OdpowiedzUsuń
  56. Ale bzdury wypisujesz... najpierw trzeba doczytać, a później radzić innym, a nie chwalić się bzdurami. Te biedronki to nie chińskie tylko azjatyckie jeżeli chodzi o ścisłość. Ugryźć potrafi każda biedronka, a azjatyckie są po prostu bardziej agresywne. Ugryzienia może i nie są bolesne, ale tych drugich często powodują silne reakcje alergiczne, stąd ich "plagi" w naszym kraju są stale monitorowane...

    OdpowiedzUsuń
  57. Rybnik,w tym roku na naszym domu - jeszcze bez tynku bylo cale mnostwo biedronek, corka sie cieszyla i je lapala...troche sie dziwilam ze tyle biedronek na domu ale coz...a po jakims czasie zaczely sie pojawiac nad i wokol drzwi wyjsciowych i bylo ich coraz wiecej i wiecej, zmiatalam je i wywalalam za drzwi, po jakims czasie w garazu nad brama pojawily sie az takie skupiska cale jak by kokony kurcze i jak sobie pomysle o tym to mnie wszystko swedzi....maz wzial na nie odkurzacz i je wywalilismy od razu razem z syfem...ale znowu za jakis czas sie pojawily i znowu odkurzaczem....teraz widze juz pojedyncze sztuki ale chodza np w lazience w pokoju po podlodze, faktycznie sa tez zolte to nie te nasze....zabijam je i wywalam...masakra z chin faktycznie nigdy tego nie bylo, co sie dziwic w koncu chinskich sklepow jest coraz wiecej i zapewne przywiezli je stamtad a rozmnazaja sie na potege....pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  58. Z biedronkami naprawdę robi się problem. Taki wysyp w tym roku zauważyłem i jak przeczytałem inne komentarze to wniosek jest jeden. Są w całej Polsce. Dla nich nie ma znaczenia kolor ścian czy rejon kraju. Skupiają się przy każdym cieple. Stąd lecą stadnie do każdej szpary w oknach i drzwiach bo jest tam ciasno, cieplo i bezpiecznie. Jest już po sezonie więc teoretycznie spokojnie ale trzeba myśleć o rzyszłości. Bo teraz sie ukrywają żeby za rok uderzyć o wiele mocniej. Wiki jesno tłumaczy, biedronki mnoża się nawet 5 razy do roku. I to nie ważne jakie są, jest ponad 5 tyś. gatunków z czego ok. 80 w Polsce. Wszystkie uprzykrzają życie. A ponieważ Rozporządzenie Ministra Środowiska w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt milczy trzeba je tępić ogniem, wodą i powietrzem :) Zgniatanie to zły pomysł, bo zostają trwałe żółte ślady. Jedynie proszę o informacje jakich środków chemicznych można użyć, żeby skutecznie wytępić te kolonie lub zmusić do przesiedlenia.

    OdpowiedzUsuń
  59. I jeszcze coś dla tych, co to lubią teorie spiskowe :) Nie dodałem że mieszkam w Warszawie i być może tylko tutaj jest to zjawisko. Mowa o gołębiach. To wszystko jest ich wina. Gróbe ptaszyska, dokarmiane nieustannie przez staruchy idą na łatwiznę i obsiadają równie lucznie co biedronki miasto. Przez populację sięgającą w okresie zimowym blisko 1,5 mln sztuk zabierają terytorium do żeru innym ptakom, w wym wróblom, które żywią się larwami biedronek. Dawniej na osiedlu latało mnustwo wróbelków, ćwierkało i takie tam miłe rzeczy, a teraz? Tylko be ochydne ptaszyska. Są takie perfidne, że jak ci bezmyślni ludzie wysypują na trawnik codziennie chleb, to gołębie od takiej oazy za jaja nie odejdą. Nie tylko przeed ludżmi się nie boją, dzieci przed nimi uciekają, to nawet przed samochodami nie odlatują. Efekt jest taki że na wolnej, brukowej a więc i dosyć głośnej uliczce dojazdowej prawie codziennie jakieś rozjechane sztuki leżały. Tak wię jeśli nie opryska się czymś całej Polski to trzeba zacząć od redukcji gołębi bo mniej tych spaślaków = więcej innych mniejszych ptaków z rodziny wróblowatych = mniej biedronek i powstrzymanie plagi, która w tym tempie grozi za 2-3 lata. Dzięki za wytrwałośc w czytaniu moich refleksji :) Pozdrawiam wszystkich dręczycieli biedronek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś u mnie na osiedlu był stary ceglany domek, siedlisko żulów i gołębi, które osiadły się w dziurach starego budynku. Niestety, przez to ich legowisko, mieliśmy regularnie zasr*ne okna i balkony. Od momentu kiedy domek spłonął, zniknął problem z gołębiami. Fakt, faktem te stare raszple wciąż rzucają chleb za okno, wabiąc okoliczne ptaszyska. Z kolei wróbelków już chyba któryś rok z kolei nie widziałem.

      Usuń
  60. Witam. W moim pokoju na okres przetrwania zagościły dwie "chińskie" biedronki. Mieszkają sobie u mnie już miesiąc i są bardzo spokojnymi lokatorami: nie gryzą, siedzą tylko w jednym miejscu (w lampie), nie kłócą się i są tylko dwie. Zaciekawiły mnie więc je zostawiłam, zobaczymy jak długo przetrwają ze mną. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodkie ;) Ale bez wyobraźni i zrozumienia tekstu powyżej ;/ Jak tak lubisz te malutkie skrzydlate stworki to życzę Ci ich w takich ilościach jakich doświadcza większość tutaj. Daj znać "jak długo przetrwają z Toba" ;/

      Usuń
  61. zima była taka cudowna można było mieszkanie wietrzyć...a teraz znów to samo ;( W zeszłym roku nie chciałam zabijać, później zabijalam tylko te w domu ale teraz? pierwsze dni ciepla a juz pełno robactwa na balkonie ;(
    Mięta mówicie? sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  62. u mnie też się zaczęły, czy ktoś zna jakiś działający środek zwalczający biedronki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pełno ich w domu,chyba że snu zimowego się obudzily.

      Usuń
  63. Przyłączam się do pytania? Może jest coś czym mogę smarować taras żeby nim nie wchodziły do domu?

    OdpowiedzUsuń
  64. W Grodzisku Mazowieckim biedronki atakują także. Próbowałem zabić je dezodorantem, ale nie jestem mistrzem gazownictwa jak III rzesza :P. Odkurzacz najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
  65. Dziś zauważyłam całą masę tego dziadostwa na oknie, bardzo proszę o informację jak się ich pozbyć,

    OdpowiedzUsuń
  66. Warszawa - Bielany !!!HELP!!!
    U nas to samo na nagrzanej ścianie budynku cała plaga tego dziadostwa. Wchodzą dosłownie wszędzie.
    Może jakiś skuteczny sposób ktoś zna?
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  67. Kraków też walczy ale ciężko je pokonać i te pomarańczowe faktycznie są jakby bardziej chamskie :]
    ma ktoś może jakiś skuteczny sposób??
    Kraków 3piętro !

    OdpowiedzUsuń
  68. Katowice zaatakowane! 2-gie pietro i mam przy oknie maly roj biedronek, chyba rozne gatunki. Wieczorem bedzie zasysanie odkurzaczem.

    OdpowiedzUsuń
  69. Wczoraj w Warszawie na Bielanach przeleciał rój biedronek. Poszłam zamknąć okno a na parapecie i ścianach łaziło ze 30!!! Większość zabiłam, ale dzisiaj budząc się zobaczyłam jedną na lampie, a w tej chwili jeszcze jedna łazi mi po suficie... Większość z nich miała dziwne kolory, było kilka czarnych z czerwonymi kropkami, reszta żółta, żadnej czerwonej.

    OdpowiedzUsuń
  70. małopolskie kąsaja,,RATUNKU:)

    OdpowiedzUsuń
  71. Gdynia też walczy! Odkurzaczem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdynia widziała dziś taki rój, że zmieniła podejście do biedronek w ekspresowym tempie. Szok ;O Przypominam sobie ich obecność w poprzednich latach, ale w tym roku na własne oczy zobaczyłam ich natarcie. Redłowo pozdrawia.

      Usuń
  72. ELBLĄG TEŻ WALCZY Z PASKUDNYMI BIEDRONKAMI CALY RÓJ NA POŁUDNIOWEJ STRONIE ELEWACJI, SĄ RÓŻNE KOLORY I GATUNKI SZOK!!!

    OdpowiedzUsuń
  73. Szczecin też opanowany przez biedronki!!!!

    OdpowiedzUsuń
  74. Biedne biedronki. Ludzie to jednak Brutalna rasa. I w dodatku bezlitosna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nasz ekosystem jest biedny przez inwazje tego gówna. Poczytaj zanim za wrażliwca i wielbiciela zwierząt będziesz robić. Choć masz racje. To ludzie je tu sprowadzili, ale ani z brutalności ani ze względu na bezlitosność. Z tego samego powodu co biedrony się naprzykrzają...MYŚLIMY WSZYSCY O SOBIE I O "NASZYCH". Kocham zwierzęta, ale lwa przytulać zanim mnie zje nie będę. PS. Polecam jeszcze mole spożywcze, ubraniowe, prusaki, mrówki faraonki, srebrzyki i kilka innych BIEDACTw. Adoptuj i daj nam BRUTALOM żyć bez nieproszonego robactwa.

      Usuń
    2. ta inwazja biedronek to chyba sprawka putina,
      na Krymie też tak niewinnie się zaczęło ...

      Usuń
  75. a wszystko wina Tuska!!!

    OdpowiedzUsuń
  76. czy ktos ma sposob na te bierdony???? pomocy! niech ktos napisze, co robic????nie piszcie, gdzie on sa, bo one sa wszedzie, TYLKO JAK SIE ICH POZBYC????

    OdpowiedzUsuń
  77. Mam ten sam problem dzisiaj cala plaga na Balkonie mieszkam w Berlinie i wyczytalam, ze nie znosza" Mięty" sama zaraz wyprobuje.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  78. dzisiaj chyba ze 200 biedronek mialam na balkonie. Najpierw zaczelam je zganiac, a..... pozniej juz je zabijalam! I wiecie co? Bylo ich jescze wiecej!!!!!!!!!!!!!!!! Ponoc one wlatuja, jak poczuja swoich"trupkow". Masakra! Co robić????????????? Pomozcie!!!!!!!!!!!!!!!1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dziś to samo miałam wiec użyłam ,,Raid Max,, przeciw karaluchom i mrówkom 3 in1 ) Polecam ;) powiem że pomogło bo teraz obserwuje je i dochodzą kawałek a za chwile się cofają wiec dobrze bo teraz mam małą pewność ze do mieszkania mi nie wejdą ale to się okaże na jak długo to zadziała ;) Życze miłego dnia z Biedronkami

      Usuń
  79. Gdańsk dzisiaj nawiedziła inwazja tego plugastwa. W domu zacząłem ich pogrom odkurzaczem, niczym pogromca duchów.
    Naukowcy i ci plugawi "ekoterroryści" powinni stanowczo zmniejszyć ich populacje.
    Rozumiem, że są pożyteczne, bo żywią się mszycami, ale bez przesady! Nie można nawet okna otworzyć. Czasem przy zamkniętym wejdzie jedna lub dwie.

    Nie pozostaje nam nic innego jak walka z tym plugastwem.

    Na pohybel skurw*synom!

    OdpowiedzUsuń
  80. Ludziska czy wy wogóle wiecie że to nie nasze rodzimie czerwone 7 kropki ? to co się pcha do domu to Harmonia axyridis pomarańczowe to jest "chińskie" tatałajstwo ba niszczy populacje naszej poczciwej biedronki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarańczowość nie ma tu nic do tego. Nasze 7 i 2 kropki tez bywają różne w zależności od okresu "urodzenia". Z resztą wypowiedzi się zgadzam. Azjatyckie biedronki które maja przeróżne kolory...czarne z czerwonym, pomarańcz, zero kropek, 21 kropek i jeszcze wiele kombinacji. Z roku na rok jest gorzej... Czy ekolodzy nie mają naprawdę pomysłu jak można to ograniczyć. Zawsze lubiłam biedronki...jeden z niewielu owadów, które z domu mojego wychodziły żywe (boje się niestety strasznie "robali"). Od dziś postaram się liczyć kropki...2, 7 = życie (tak w skrócie). Wiecie, że będzie coraz gorzej? ;/

      Usuń
  81. Jeeeee baĆ biedronki sa nie zaje**bania pozdrawiam :D Lodz

    OdpowiedzUsuń
  82. Na pielgrzymkę do Częstochowy też im się zachciało przylecieć :( . Masakra jakaś za oknami !!!

    OdpowiedzUsuń
  83. Witam widzę że biedronki próbują opanować świat .napadły na Kalisz i widze nietylko tam .. dziś rano w wyszłam na balkon i ku zdziwieniu było tam pełno biedronek ...normalnie koszmar ... mój balkon zmienił się w ciapki ale do czasu bo szczotą je postrącałam a potem spryskałam balkon i ścianki boczne sprajem (,,Raid Max,, przeciw karaluchom i mrówkom 3 in1 ) Polecam ;) powiem że pomogło bo teraz obserwuje je i dochodzą kawałek a za chwile się cofają wiec dobrze bo teraz mam małą pewność ze do mieszkania mi nie wejdą ale to się okaże na jak długo to zadziała ;) Życze miłego dnia z Biedronkami

    OdpowiedzUsuń
  84. Jezuuu najgorsze co może być -,- Ja bym wszystkie zabił ale i tak wróca... ;/

    OdpowiedzUsuń
  85. Witam, zawiesilam na balkonie torebki herbaty z mieta i pokrzywa do tego spryskalam szczeliny w ktore wchodzily sprayem na owady i dzisiaj naprawde bardzo sie zdziwilam poniewaz tylko 3 byly w miejscu gdzie nie spryskalam i gdzie nie wywiesilam herbaty naprawde pomaga bede dalej obserwowac te trzy spryskalam sprayem.

    OdpowiedzUsuń
  86. Ja też polecam spray na owady, spryskałam parapety i wszystkie ramy okienne (u mnie wchodziły przez szpary bo mam stare okna), do tego pokropiłam wszystko olejkiem miętowym. Dzisiaj znalazłam tylko kilka biedronek - martwych. Zobaczymy później czy nadal działa.

    OdpowiedzUsuń
  87. W Łodzi tez masakra. Pogoda piekna a okna zamkniete:-(. Przeczytalam ze mentol pomaga wiec rozlalm na parapetach i framugach olejek do inchalacji (mentolowy). Musze przyznac ze pomaga. Powodzenia w walce z tym paskudztwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dziś biedronki w lubelskim - w Dęblinie :( brr obrzydliwe i odkurzyłam już kilkadziesiąt, które przecisnęły się przez szpary w oknach między framugą a siatką w oknie:((

      Usuń
  88. A do "BIEDRONKI" lubimy na zakupy biegać? Taki miły sklepik:D
    Sosnowiec też ma inwazje czerwonych kropeczkowatych .
    Wyrzucam i tyle każdy chce żyć :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  89. mieszkam w Warszawie na 6 p biedronki sA WSZĘDZIE po prostu nie walczcie tylko je pokochajcie lepsze są niż karakany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak można pokochać jakieś chińskie kanibale które mogą nawet ugryść!

      Usuń
  90. Drodzy biedronkowicze !!!
    U mnie też jest ta plaga biedronek. Wiem że to nie humanitarne ale znalazłem sposób na te biedronki przynajmniej te chodzace wysmarować futryny okien wickvapur i nie chc wchodzić. zrobiłem taki eksperyment z jedną biedronnką która chodziła po parapecie tj: wysmarowłem wacik kosmetyczny tą maśćią i posmarowałem ten parapet do okoła tej chodzącej biedronki i ona nie mogła wyjść z tego okręgu , chodziła jak w niewidzialnej klatce. więc posmarowałem futryny tą maścią i narazie spokój. Życze miłego smarowania:)

    OdpowiedzUsuń
  91. Warszawa też opanowała. Najgorsze to że jest tak pięknie na dwozu a ja siedze przy zamknietych oknach!masakra jakaś. Wiele osób piszę o spryskaniu okien. Może napisze ktoś nazwę?

    OdpowiedzUsuń
  92. U Mnie również plaga, chyba wypróbuję ten vick i miętową herbate, bo oszaleć można z tymi biedronkami, jest ich na potęgę, łażą po suficie, trzaskają o lampę, na szybach Mam ich całe chmary, fujjj, kiedyś nawet lubiłam biedronki, dzisiaj Mam ich serdecznie dość ! Pozdrawiam z Orzesza.

    OdpowiedzUsuń
  93. Ja wlaczylam do kontaktu brossa na komary i to takiego dla dzieci i dziala :) biedrony leza kopytkami do gory

    OdpowiedzUsuń
  94. okolice Bydgoszczy tak jak wszędzie plaga biedronkowa, ja je spryskuję hitem na muchy, albo zabijam jakaś masakra jutro będę smarować olejkiem mietowym.

    OdpowiedzUsuń
  95. Bielsko-Biala tez opanowane przez te paskudztwa, dzis wybilam ponad 20 w jednym pokoju, masakra z nimi. Przeczytalam, ze silnie alergizuja... a my w domu wszyscy straszni alergicy, male dzieci... az sie boje

    OdpowiedzUsuń
  96. Bialystok tez opanowany.dwa razy zostalem ugryziony,i bol jest do zniesienia,uzadlenie np.pszczoly bardziej boli,ale robi sie rumien.naszymi biedronkami nie raz sie,,bawilem,,bralo sie ja na dlon,i wypowiadalo znana formulke,,biedroneczko lec do nieba,,i nigdy sie nie zdazylo aby nasza biedronka byla agresywna.zas te cholery azjatyckie gryza,i lataja jak f-16.nie wiem co bedzie za rok ,za dwa,jezeli beda sie rozmnazac w takim tempie,normalnie te scierwa nas pozra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. POMAGA.....MiętA.... Wlalam do butelki z dozownikiem plyn do plukania jamy ustnej bardzo ostra mieta. Spryskalam wszystkie szpary parapety oscierza w oknach i poobserwowslam i wiecie co sie stalo biedrona chodzila w szparze gora dol az w koncu spadla. Nastepne trzy utopilam w miecie padly po jakims czasie spray na owady nie dziala one przez chwile sa nie ruchomo i dalej ida.

      Usuń
  97. Uwaga! Nie można rozduszać/ zabijać biedronek, tylko je usuwać (np. metodą odkurzaczem). Biedronki (a szczególnie te rozduszone) wydzielają feromony, które przyciągają inne biedronki. Pamiętajcie! Odkurzacz, a później jakaś mięta w miejscach, przez które się dostawały do mieszkania.

    OdpowiedzUsuń
  98. Warszawa-od kilku tygodni walczymy z plaga w mieszkaniu.Usunelismy kilka gniazd,mielismy nadzieje,że to koniec ale nic bardziej mylnego.Mamy na oknach moskitiery i niestety nic to nie daje a ja się boję tego małego ,,owada,,dzieci małe i jak tu z tym czymś walczyć??

    OdpowiedzUsuń
  99. Olsztyn także walczy z biedronkami. Niestety jest ich dużo, za dużo!

    OdpowiedzUsuń
  100. Witam, jutro mam zamiar sie przejść do sklepu po kratke (mala zielona na karaluszki) olejek miętowy + raid max. Zobaczymy czy to coś podziała bo te małe wredne stworzenie jest wszędzie.. oszaleć idzie. Wcześniej przekopie całe mieszkanie i wciągne do odkurzacza a potem będę używać tych rzeczy.

    W dłonie broń moi drodzy i walczmy! ;D

    OdpowiedzUsuń
  101. Koszmar wrócil !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  102. Jasna cholerka mnie bierze z tymi biedronkami :(;( Kłania się Opole, Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  103. Aż mnie wszystko swędzi na samą myśl o biedronkach, u mnie też jakaś plaga ( na Bawarii) ledwo słońce się pojawiło za oknem i chmara siedzi na oknie w kuchni jakaś masakra chyba zacznę odkurzaczem walczyć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  104. Wciągam to paskudztwo do odkurzacza i na śmietnik

    OdpowiedzUsuń
  105. Jestem z Sosnowca i kolejny rok męczę się z tym robactwem;/ To jest masakra. Na dodatek mieszkam na parterze i oczywiście mam większą plagę u siebie niż sąsiadka z pierwszego piętra. Syn ma właśnie z tej słonecznej strony pokój i fracne co dzień są na suficie i na ścianach... Dziś piękna pogoda, a okno zamknięte :( wręcz płakać się chce ;(

    OdpowiedzUsuń
  106. U mnie też się zaczęło... Oczywiście odkurzacz, zamykanie okien itp..
    Od lat służy mi też skutecznie lampa stojąca w pokoju.
    Coś jak to: http://olx.pl/oferta/lampa-srebrna-stojaca-CID628-ID76xe3.html#64dec23555

    /mam nadzieję, że można tu wklejać takie linki? /

    Lampa nie jest chyba wzorem energetycznej oszczędności, bo jej żarówa oddaje masę ciepła, lecz w zamian w letnie i jesienne wieczory kończą tam z sykiem wszelkie latające cholerstwa: komary, ćmy, szerszeń, który przybłąkał się o północy, czy w końcu te nieszczęsne biedronki, jeśli nie uda mi się ich wcześniej wyłapać.

    Wystarczy tylko ze dwa razy w roku wysypać spopielałe truchła....

    OdpowiedzUsuń
  107. Witam jestem z Rudy Śląskiej od dwoch lat trapią mnie te biedronki dziś zbilam ich chyba z 50 zamknelam okna o siedzę w zamknieciu Pomocy

    OdpowiedzUsuń
  108. Rozpyliłem w powietrzu amol i wydaje mi sie ze pomaga prosze sprawdzic. Michał z Rydułtów

    OdpowiedzUsuń
  109. Raaatunku! 3 rok meczarni !!!!
    Mi te cholerstwa osiadły południowe okna i balkonowe po południu bo tam świeci słońce! Na każdym oknie mam ich dziesiątki! Nawet jeśli zostawiam zamknięte okna to cholerstwa przedostaja się jakoś. ...
    Rozgniecione śmierdzą niemiłosiernie. ...wypuszczają feromony gdy tylko próbuję je chociaż złapać w chusteczke i do toalety wrzucić. .... od tego smrodu tej ich żółtej wydzieliny aż ciarki mnie przechodzą!
    Walka z wiatrakami bo ledwo pozbęde się 50 obrzydlistw to wlatuja kolejne. ...
    Odkurzacza boje się użyć ze względu na to ze mogą z niego wyjść np w nocy :-O
    Mój piękny balkon jest teraz bezużyteczny !!!! Biała ściana pokryta jest czerwonymi smierdzacymi biedronkami, tam są ich setki! Dosłownie setki! Brzydze się pranie tam wymieszać :-O
    Koszmar.
    Pozdrawiam z pod Warszawy

    OdpowiedzUsuń
  110. BŁAGAM jeśli znacie jakieś METODY WALKI z tym cholerstwem podzielcie się nimi !!!!
    Pozdrawiam
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  111. W Bydgoszczy też ich jest od groma, zdążyłam eksmitować 10 a już na ich miejscu przez tylko rozszczelnione okno pojawiło się kolejne 5...
    Mam dooość a śmierdzi to niemiłosiernie :(

    OdpowiedzUsuń
  112. Walczę z nimi cały dzień, cały balkon sobie zamieszkują. Jak z nimi walczyć? Pozdrawiam z Poznania.

    OdpowiedzUsuń
  113. A mi juz nawet zamkniete okno nie pomaga. Odkurzylai wszystkie i co? Wrociły. Ciekawe jak jesli miałam zamkniete okno. KUR.... dostane. / Angela z Sopotu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z odkurzacza Ci wylazły. Musisz po wciąganiu biedronek wciągnąć mąkę albo szczelnie zastawić dyszę odkurzacza chusteczką, tylko pamiętaj o niej przy kolejnym odkurzaniu.

      Usuń
  114. Mój wpis z dnia 16 października 2012 15:01 jest nadal aktualny. Myślałam, że w tym roku będzie lepiej. Niestety. 10 minut temu wciągnęłam kilkadziesiąt dokładnie sprawdzając każdą szparkę w oknach. Po 2 minutach były kolejne 3. Po 5 minutach 2. A po minucie 6!!! Ileż można! Nienawidzę rojącego się paskudztwa. Jedna biedronka jest ok, ale nie dziesiątki które paskudnie wyglądają gdy łażą i ruszają się w zwartym klastrze. Trzęsę się z obrzydzenia gdy je wciągam odkurzaczem. Całe szczęście jest taki wynalazek, który pozwala pozbywać się ich skutecznie bez dotykania lub zbyt bliskiego kontaktu. Może udałoby się przytwierdzić starą firankę do okna lub elewacji tak, by były barierą mechaniczną? Wolę siedzieć w ciemniejszym i zasłoniętym pokoju, niż co chwila odrywać się od obowiązków, by utylizować te bezczelne owady. To nie noclegownia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastosuj murki przy oknie Raid Max na mrowki i karaluchy to dziala ale troche smierdzi przez chwilke.

      Usuń
  115. Bylam sprawdzic kilka lezy do gory nogami.RAID MAX dziala obym nie zapeszyla. Pozdrawiam walczacych z biedronkami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli stosować na te natrętne biedronki RAID MAX .?

      Usuń
    2. Tak to dziala bo na balkonie tez leza i wystarczy zamiesc je. Zobaczymy co bedzie jutro, popsikalam murki i dol balkonu.
      pozdawiam walczacych

      Usuń
  116. Kędzierzyn-Koźle też się z nimi męczy...

    OdpowiedzUsuń
  117. Przerwałam sprzątanie aby to napisać! Nie wiem jak działa raid bo nie mam ale kupilam pol roku remu Vigonez spray przeciw pajakom i w mojej dzisiejszej desperacji potraktowałam biedronki tym sprayem 8 pozdychaly. Trupy lub niedobitki wciagnelam odkurzaczem. Dodam ze mam siatki w oknach ale na bokach mam gdzies nieszczelnośc i przełażą. Po calej siatce popsikałam i w kątach okna i poodpadaly momentalnie. Teraz jeszcze siatki i ramy spryskam koncentratem bo takowy jest z tego Vigonezu ja mam go rozcienczony w butelce po plynie d9 okien. Polecam i dodam że pająki też już nie przychodzą! !! Wodzisław Śląski pozdrawia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za info! wypróbuję ten sposób :) ~Chorzów

      Usuń
  118. U mnie też są te biedronyy ;( jest słoneczny dzień a one siedzą na oknach i na ścianach ;/ wlazły mi do domu ;/ czy one się wyniosą gdy zrobi się zimno?? czy wogóle się wyniosą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobilo się chłodniej i już ich nie widać. ..pewnie jak wyjdzie słońce to zaś się uaktywnią :/

      Usuń
  119. Jeszcze raz Wodzisław; ) Po spryskaniu siatki każda biedronka ktora na niej usiadla padała trupem na parapecie na zewnątrz wiec Vigonez działa kontaktowo. Nie mam już w domu ani jednej a w sloneczne dni siatka też była wolna od tego paskudztwa. Pozdrawiam Justyna

    OdpowiedzUsuń
  120. u mnie tez pelno i nie wiem co robic. boje sie isc spac

    OdpowiedzUsuń
  121. Wyczytakłem że biedronki nie lubią MENTHOLU, trzeba nim posmarować ramy okienne

    OdpowiedzUsuń